Wysłali mnie tutaj ad

Moje palce drżały, gdy wypełniałem puste miejsca. Czy kiedykolwiek miałeś alergie na barwnik kontrastowy w tomografii komputerowej. Zapytałam. Pani Ortega nie poruszyła się na krześle, odkąd zacząłem mówić. Jej uśmiech z mojej wcześniejszej niezgrabności wciąż tam był, choć lekko wciągnął do środka. Wyobraziłem sobie, że to mrożące krew w żyłach przypomnienie o powodzie jej wizyty u mnie tonęło, mrucząc nad miłym porozumieniem, które ustanawialiśmy. Chciałem uszanować tę trudną chwilę, więc wypełniłem formularz CT w ciszy.
Wreszcie przemówiła. Masy płuc. Powiedziała powoli. Co . . . – przerwała – czy ty mówisz.
Pióro zgrzytnęło, kiedy spadło mi z ręki. Kiedy patrzyłem na nią głupio, poczułem bolesną pustkę.
Czy oni nie. . Nie mogłem otworzyć oczu od jej. Szukałem raportu o promieniach X, który odsuwałem na bok, nagle desperacko próbując odzyskać dowód . . . powiedzieć ci.
– Nie – odparła pani Ortega głosem, który wydawał się zbyt spokojny, mrugając, jakby chciał oczyścić jej wzrok. Wróciłem po wyniki, a oni po prostu wręczyli mi kopertę. Powiedzieli, że powinienem ci to dać.
Jej oczy przeszukały moją twarz, a jej kadencja i ton złagodniały jeszcze bardziej niż zraniona. Właśnie powiedzieli, że moja operacja została odwołana.
W końcu zlokalizowałem raport o promieniach X i zacisnąłem na nim spocone palce.
Lewa górna część płata owalna masa powtórzyły czarne litery. Musieli jej o tym powiedzieć, kiedy odwołali operację. Musieli jej o tym powiedzieć, kiedy wysłali ją do kliniki medycznej.
Jak mogli nie. Czułem, jak mój gniew wzbiera jak gorzka żółć.
Niewinność pani Ortegi zaskoczyła mnie i oburzyła. Zastanawiałem się, dlaczego nie zaglądnęła do niezakrytej koperty, żeby przeczytać informacje, które kazała mi przekazać. Była tak ufna im , że nie przestała zadawać pytań.
Patrzyłem na twarz pani Ortegi, czekając, aż skrzywi się w gniewie, oburzeniu, a przynajmniej irytacji. Ale tak się nie stało. Lekko uniesione brwi, usta na wpół rozchylone, zawieszone w tym, co mogło być w połowie słowa, sugerowały zaskoczenie i oszołomienie. Jej równowaga – może szok – dodała niesamowitego spokoju do pokoju.
Ja natomiast byłem wściekły na nich . Jak mogli to zrobić pani Ortegi. I jak mogli umieścić mnie w tej pozycji – rozmawiać z pacjentem o przyziemnej znajomości towarzyszy w chorobie, tylko po to, by przebiegać po jednym z najsłabszych momentów w medycynie.
Wyobraziłem sobie bezimienne one przewijające wyniki laboratorium przedoperacyjnego w komputerze, natrafiając na raport rentgenowski. Zastanawiałem się, czy nie było złapania oddechu, kiedy zobaczyli raport. Czy odwracali wzrok, kiedy mówili pani Ortegi, że jej operacja została odwołana i że potrzebowała nowego lekarza. Czy szukali wyjaśnienia, gdy rozmawiali z nią, coś na tyle łagodnego, żeby się nie wystraszyć, ale wystarczająco pilna, żeby mogła się umówić na spotkanie. Czy zauważyli surowe szczypanie w żołądku, gdy przesuwał dla niej raport rentgenowski do koperty.
A może po prostu zostawili kopertę w recepcji, żeby ją odebrać.
Czy nie ponoszą oni odpowiedzialności, jako pierwsi lekarze, którzy spoglądali na raport rentgenowski.
Ale oni byli tajemniczą i anonimową szarą strefą
[przypisy: przepona wolna, hi kwas, torbiel śródpiersia ]
[więcej w: sok trzustkowy, skład soku trzustkowego, torbiel śródpiersia ]